[Biblia Gdańska] Biblia swięta: to iest, Księgi Pisma Swietego starego y nowego przymierza z zydowskiego y greckiego Języka na polski pilnie y wiernie przetłumaczone, a teraz podług Gdańskiego exemplarza przedrukowane.
Estr. XIII, s. 18-19.
Polscy XVII wieczni reformaci, mimo ukazania się Biblii brzeskiej i nieświeskiej, odczuwali potrzebę wprowadzenia do obiegu nowego - tańszego, bardziej poręcznego w czytaniu i bliższego oryginalnemu tekstowi - tłumaczenia. Roli tłumacza podjął się senior zborów wielkopolskich Daniel Mikołajewski (1560-1633). Druk ukazał się w Gdańsku w 1632 r. w oficynie Andrzeja Hunefelda. Tekst wydrukowano tradycyjnie w dwóch kolumnach i w prostej ramce typograficznej. Zastosowano drobną szwabachę (z wyjątkiem dedykacji dla króla wyodrębnionej większą czcionką łacińską), ale piękną, czytelną i dostosowaną do wymogów polskiej ortografii. Aby zmieścić obszerny tekst w tak małym woluminie druk mocno zagęszczono. Z powodu oszczędności miejsca materiał zdobniczy ograniczono do drobnych winiet oraz inicjałów gotyckich Prace korekcyjne prowadziło 10 korektorów, a mimo to nie uniknięto błędów. Szczególnie jeden okazał się fatalny w skutkach. Z powodu błędu drukarskiego w Ewangelii Mateusza 4,1 („Tedy Jezus zawiedziony jest na puszczą od Ducha, aby był kuszony do Dyabła” – zamiast „od Dyabła”) wydanie zostało wprowadzono na Indeks Ksiąg Zakazanych oraz obłożone klątwą arcybiskupa gnieźnieńskiego Jana Wężyka. W rezultacie egzemplarze było celowo niszczone i mimo wysokiego nakładu (ok. 2500-3000) do naszych czasów zachowało się jedynie ok. 30 egzemplarzy.
Biblia gdańska należy do najpiękniejszych i najtrwalszych pomników językowych, literackich i typograficznych reformacji. Pomimo początkowych kontrowersji stała się na wiele lat tłumaczeniem wykorzystywanym przez polskich reformatów. Druga jej edycja ukazała się w 1660 r. w amsterdamskiej oficynie Krzysztofa Cunrada i była wiernym przedrukiem poprzedniej wersji, w którym zachowano niemal identyczny format i układ typograficzny. Drobne różnice ograniczają się do numeracji wersów w ramce z prawej strony kolumny (nie w dwóch pomiędzy kolumnami jak wcześniej) i przeniesieniem sygnatur i kustoszy do osobnych ramek w dolnej części strony. Ponad to, tym razem nie popełniono fatalnego błędu w tłumaczeniu Mat. 4,1 i zamiast zwrotu "aby był kuszony do Dybła" wydrukowano prawidłowe "od Dybła". (za J. Matyasik, Biblia na przestrzeni wieków. Najstarsze polskie przekłady r Pisma Świętego w zbiorach Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Bydgoszczy)
Rok wydania: Amsterdam 1660, w drukarni Chrysztoffa Cunrada
s. [14], 898, 219, 286, 6. [drobne błędy w paginacji: str. 745 błędnie oznacz. jako 645; str. 481 błędnie oznacz. jako 581]
brak miedziorytowej karty tytułowej ; ostatnich 2 kart [w rozdziale Passya albo Historya o Mece, Smierci y Pogrzebie Pana naszego...]
Format: 19 x 12 cm
Oprawa: pełna skóra na desce/ okładziny z epoki/ grzbiet i wyklejki późniejsze [na grzbiecie błędna data MDCXXII] / mosiężne zapięcia ze skórzanymi paskami z klamrami na krawędziach okładzin [jedna klamra późniejsza, bez zdobienia]
Stan: spójna, brak 3 kart, drobne rdzawe przebarwienia [foxing - bez szkody dla tekstu], miejscami drobne suche ślady dawnego zalania [przebarwienie papieru - bez szkody dla tekstu], drobne ubytki i naddarcia na krawędziach 8 kart [bez szkody dla tekstu], podklejenie pierwszej karty, wypełnienie dolnego rogu jednej karty [drobna szkoda dla tekstu w rozdziale "Rejestr Ewangeley..."], rzadkie podkreślenia i wczesne marginalia w tekście, obce sygnatury numeryczne na stronie tytułowej [ołówek, pióro], [PROWENIENCJA: na pierwszej karcie i na stronie tytułowej pieczątki "z księgozbioru Ks. Br. Artkego"*], okładka z wytarciami,przybrudzeniami i drobnymi dziurkami, ubytki wierzchniej okładziny na krawędziach grzbietu
*Ksiądz Bronisław Walerian Artke (1887-1942) - ksiądz katolicki, teolog. W latach 1905‐1907 uczestnik i organizator wydarzeń rewolucyjnych na Podlasiu. Organizator Towarzystwa Młodzieży Patriotycznej. Aresztowany przez Niemców w kwietniu 1940. Od 19.04.1940 r. więziony w obozie koncentracyjnym KL Dachau. 25.05.1940 r. przetransportowany do obozu koncentracyjnego KL Gusen I (część kompleksu obozów koncentracyjnych KL Mauthausen‐Gusen), gdzie niewolniczo pracował w kamieniołomach. Stamtąd przetransportowany z powrotem do obozu koncentracyjnego KL Dachau. W końcu — zupełnie wyczerpany — wywieziony w tzw. niem. „Invalidentransport” (pl. „transport inwalidów”) do Centrum Eutanazyjnego TA Hartheim i zamordowany w komorze gazowej 4.05.1942 r. (za Martyrologium duchowieństwa — Polska XX w. (lata 1914 – 1989), Rzymskokatolicka Parafia pw. św. Zygmunta Słomczyn)
RZADKIE
PROWENIENCJA:
Prezentowany egzemplarz do 1939 roku znajdował się w księgozbiorze Bronisława Waleriana Artkego - księdza diecezji płockiej i prezesa płockiego oddziału PCK. We wrześniu 1939 roku, obserwując pierwsze aresztowania nauczycieli, księży, urzędników i innych przedstawicieli miejskiej inteligencji, Artke zaczął przeczuwać, jaki los czeka i jego. Postanowił więc podzielić swój najcenniejszy księgozbiór i zabezpieczyć przekazując w depozyt. W taki sposób egzemplarz Biblii Gdańskiej trafił w ręce Barbary Piotrowiak, płockiej krawcowej i modystki. Jako aktywna uczestniczka organizacji katolickich i PCK, stanowiła dla księdza osobą godną zaufania. Z ustnych relacji samej pani Barbary wynikało, że pozostawiając swoje najcenniejsze wolumeny w jej rękach, był przekonany, że zostanie aresztowany. Stwierdził przy tym, że jeżeli przeżyje, to zgłosi się po nie po wojnie
a jeżeli nie wróci, staną się one jej własnością. Obawy księdza okazały się zasadne. Został aresztowany przez Niemców 5 kwietnia 1940 roku. Od 19 kwietnia 1940 roku był więziony w obozie koncentracyjnym KL Dachau, a następnie od 25 maja 1940 roku w obozie koncentracyjnym KL Gusen I, gdzie niewolniczo pracował w kamieniołomach. Stamtąd 8 grudnia 1940 roku przetransportowano go z powrotem do obozu koncentracyjnego KL Dachau. W końcu w maju 1942 roku zupełnie wyczerpany został wywieziony w tzw. niem. „Invalidentransport” do Centrum Eutanazyjnego TA Hartheim i zamordowany w komorze gazowej.
Barbara Piotrowiak przetrwała wojnę między innymi dzięki świetnej znajomości języka niemieckiego, która pozwalała jej również na niezwykle odważne akcje, takie jak wizytacje płockiego więzienia podszywając się pod przedstawicielkę niemieckiego Czerwonego Krzyża – w celu rozeznania, kto z mieszkańców został aresztowany. Po wojnie wyszła za mąż za znanego wśród inteligencji miasta płocczanina - Kazimierza Gelinka.
Urodzony w 1882 roku w Brzeżanach (obecnie zachodnia Ukraina) Kazimierz służył w VII pułku Ułanów. Następnie, wiedziony pasją do nauki i marzeniami o edukacji przyjął pracę nauczyciela. Profesja ta rozbudziła w Gelinku zamiłowanie do przyrody. W efekcie w 1922 roku zapisał się na studia na wydziale geografii w Instytucie prof. Ludomira Sawickiego w Krakowie, a następie po 2 latach przeniósł się do Wilna, gdzie uzyskał dyplom nauczyciela szkół średnich ogólnokształcących i seminariów nauczycielskich. Podjął pracę jako nauczyciel w Płocku, a także rozpoczął współpracę z Muzeum i Płockim Towarzystwem Naukowym To właśnie w tym okresie życia zaczął zgłębiać tajniki archeologii. W rezultacie przed wojną został kierownikiem działu archeologiczno-etnograficznego Muzeum Mazowsza Płockiego TNP, im. prof. Ignacego Mościckiego, a następnie jego pierwszym dyrektorem. W 1939 roku niemieccy żołnierze wtargnęli do muzeum i zaczęli rabować zgromadzone w nim zabytki. Gelinek głośno protestował i w rezultacie został oskarżony o obrazę munduru żołnierza niemieckiego. 9 kwietnia 1940 roku został aresztowany i przetransportowany do obozu koncentracyjnego w Działdowie. Następnie został przeniesiony do KL Dachau, aby ostatecznie trafić do obozu KL Mauthausen-Gusen w Górnej Austrii. Niemal od razu przydzielono go do pracy w kamieniołomach, z czasem doczekał się przeniesienia do prac ziemnych przy budowie kolei. Natrafił wówczas na cenne stanowisko archeologiczne i zdołał nakłonić władze obozu do zgłoszenia tego faktu do Instytutu Ochrony Zabytków Rzeszy. Obóz odwiedził dyrektor Instytutu Ochrony Zabytków i już następnego dnia więźniowi Kazimierzowi Gelinkowi zlecono prowadzenie badań archeologicznych Do pomocy przydzielono mu asystentkę Herthę von Orel oraz preparatora Josefa Vockenhubera i 30 osobowe, tak zwane „Komando Spielberg”, więźniów do prac ziemnych (Gelinek do prac rekrutował słabych fizycznie, którzy nie przetrwaliby pracy w kamieniołomach). Wkrótce po dokonaniu pierwszych odkryć Gelinek otrzymał rozkazy stworzenia muzeum obozowego, w którym następnie wystawiano i opracowywano materiały pozyskane podczas prac archeologicznych. Na ten cel przeznaczono jeden z baraków więziennych. Prace posuwały się na przód i spełniały oczekiwania nazistów, dlatego też przed Bożym Narodzeniem 1942 roku komendant obozu nakazał ekipie badawczej przygotować monografię podsumowującą dotychczasowe prace. Książka miała być dokładna i bogato ilustrowana rysunkami zabytków, wzbogacona danymi topograficznymi, profilami geologicznymi i wieloma innymi detalami. Nie było to zadanie proste, ponieważ wyznaczono także termin, w którym monografia miała być gotowa. Przypadał on na 21 grudnia tego samego roku. Cel został osiągnięty i jeden z pięciu powstałych wtedy egzemplarzy, wręczono Himmlerowi podczas jego drugiej wizyty w obozie. Prace wykopaliskowe prowadzono aż do wyzwolenia obozu przez wojska amerykańskie. Po wyjściu z obozu i powrocie do Polski, wyniszczony fizycznie i psychicznie Gelinek dowiedział się że zmarła zarówno jego żona jak i córka. Pozostawiony bez środków do życia, sypiał na ulicy lub po znajomych, aż w końcu udało mu się znaleźć pracę w technikum, a następnie w w Liceum Ogólnokształcącym dla Pracujących. Przyjaciele poznali go z również samotną Barbarą Piotrowiak. Para pobrała się i zamieszkała w Płocku przy ul. Kolegialnej 9. Po śmierci Kazimierza Gelinka 27 kwietnia 1969 r., zgromadzony przez parę bogaty księgozbiór - głównie wydawnictw naukowych - zgodnie z wolą zmarłego został przekazany Bibliotece Towarzystwa Naukowego Płockiego im. Zielińskich. Jednak pani Barbara wierna słowu danemu przed laty księdzu Artkemu, zachowała oddane w depozyt starodruki, w tym Biblię Gdańską, w swoim osobistym księgozbiorze. Wspominała, że mimo świadomości śmierci księdza, nie może ich sprzedać ani oddać. Depozyt Ks. Artkego pozostał w rękach Barbary Gelinek do końca jej życia. A po jej śmierci,w dniu 7 marca 1983 r. zgodnie z wolą zmarłej, trafił w ręce obecnego właściciela, którego wychowywała jako niania, przybrana babcia i traktowała, a także kochała jak swoje własne dziecko.
(za 1.Martyrologium duchowieństwa — Polska XX w. (lata 1914 – 1989), Rzymskokatolicka Parafia pw. św. Zygmunta Słomczyn; 2. Relacje i wspomnienia Barbary Gelinek; 3. Przegląd Archeologiczny, vol 59, 2011, ss. 167-183.; 4. Notatki Płockie 3 (140), 1989, ss. 43-47. 5. Feliks Załachowski: Gusen – obóz śmierci, Poznań 1946.; 6.Odręczne notatki Kazimierza Gelinka, archiwum prywatne DM)